Św. Klemens Hofbauer (15 marca)

Drukuj

"Jako gwiazda jutrzenna między mgłami i jako pełny księżyc we dni swoje świeci" - Ekkl. 50,6
I. - Zastanówmy się nad wzniosłemi cnotami, które były ozdobą życia św. Klemensa, tego ukochanego syna św. Alfonsa - Jako chłopczyk został sierotą, ojciec go odumarł; matka zaprowadziła syna, przed obraz P. Jezusa "Synu, rzekła do chłopca, wskazując mu obraz Zbawiciela, od dzisiaj On będzie twym Ojcem; staraj się zawsze iść drogą, która Mu będzie się podoba." Te słowa, użyźnione łaską niebiańską i opieką matki, padły jak nasienie na delikatną duszę Klemensa, toteż już w młodocianych latach niezwykłą oznaczał się cnotą.

Za zrządzeniem Opatrzności Bożej Święty wstąpił do Zgromadzenia Najśw. Odkupiciela, gdzie złożywszy śluby i stawszy się kapłanem, w krótkim czasie stał się wzorem doskonałości, - Świętą wiarę katolicką zawsze uważał za skarb swój jedyny; mawiał, iż gdyby mu było dozwolone oglądać jej tajemnice, nie otworzyłby oczy, żeby nie stracić zasługi wiary, "Prawda, mówił, iż jestem grzesznikiem i żadnych cnót nie posiadam, jednakże jedną rzeczą się szczycę, iż jestem synem Kościoła Katolickiego.". Niezmierna również była jego nadzieja; zawsze się obawiał siebie samego i nie ufał środkom ludzkim; spodziewał się natomiast wszystko od Boga otrzymać a to drogą modlitwy. Była jego zasadą, iż modlitwa jest kluczem do skarbów niebiańskich, toteż według niego "należy poświęcić modlitwie wszystek czas, wolny od obowiązków naszego stanu."

Miłość Boga i bliźniego jaką pałało serce św. Klemensa, była tak wielka, iż nie mogły jej zgasić najokrutniejsze prześladowania; owszem cieszył się wśród cierpień i ucisków i z samychże prześladowań czerpał siłę. Pod wpływem właśnie tego ognia miłości, nie szczędził pracy, aby rozszerzyć swe Zgromadzenie i trudno uwierzyć ilu dzieł i jak różnych się podjął dla chwały Bożej i szczęśliwie je do skutku doprowadził. Toteż zasłużył sobie na pochwały papieży Piusa VI, Piusa VII. "Duch Alfonsa, powiedział Pius VII, przeszedł na Klemensa, był on mężem świętym i prawdziwie apostolskim, ozdobą kleru wiedeńskiego i podporą Kościoła katolickiego".

II. - Oprócz cnót teologicznych św. Klemens podał również cnoty moralne. Odznaczał się ubóstwem zakonnem, które uważał za skarb drogi; doświadczając jego skutków, nie smucił się, lecz owszem cieszył się, iż mógł się bardziej upodobnić do P. Jezusa tak ubogiego - Jaśniał również cnotą czystości, którą uważał za źrenicę życia kapłańskiego i apostolskiego. Blask jego wewnętrznej czystości odbijał się na zewnątrz; poważny, skromny, mówił niewiele, licząc się ze słowami. - Odznaczał się wreszcie umartwieniem tak zewnętrznem, swych zmysłów, jak i wewnętrznem, swoich namiętności. Za przykładem Świętych biczował się, nosił żelazne łańcuszki, sypiał na twardem łożu, wystawiał się na wszelkiego rodzaju pogody; znosił ze spokojem wygnanie, złe obchodzenie się z sobą, uwięzienie.

Źródłami, skąd Święty czerpał siłę do wykorzystania tylu aktów cnoty w stopniu tak heroicznym, były: rozważanie męki Zbawiciela, częste nawiedzenia Przenajśw. Sakramentu, szczególne nabożeństwo M. Boskiej; różaniec zawsze miał w rękach. - Zatrzymamy się, by podziwiać tak doskonały wzór doskonałości; dziękujmy Bogu w imieniu Świętego; widząc zaś, iz jesteśmy niepodobni do św. Klemensa, prośmy go o wyjednanie nam łaski, byśmy go naśladowali, szczególnie jego ducha wiary i miłości Boga i bliźniego.

"Boże któryś św. Klmensa, dziwną wiary mocą i niezwyciężonej stałości cnotą przyzdobił, uczyń nas, prosimy przez zasługi i przykłady jego tak silnymi w wierzy i tak gorącymi w miłości, abyśmy nagrodę wiekuistą osiągnęli." Spraw to z miłości ku Jezusowi i Marji.


"Rozmyślania na wszystkie dni całego roku z pism św. Alfonsa Marji Liguorego", Tom I autorstwa o. Jakóba Cristini C. SS. R. ; Toruń 1935